Ujarzmiamy maskarę! + wyniki rozdania theBalm

Każda z nas marzy o perfekcyjnie wytuszowanych rzęsach. Szukamy tej idealnej maskary, testujemy nowe szczoteczki i eksperymentujemy. Zależy nam na pogrubieniu i długości, marzymy o gęstych wachlarzach. Wiadomo, że to atut, a przecież nie każda z nas może pochwalić się firankami. To jednak nie oznacza, by z malowania rzęs rezygnować wcale. Dziś zdradzimy Wam kilka trików na maskarowe wpadki, podpowiemy jak niwelować ewentualne błędy oraz  przypomnimy co robić, by tusz służył nam długo i dobrze. :) Zapraszamy do dalszego czytania!

tusze6

 

PO PIERWSZE: MASKARA NALEŻY WYŁĄCZNIE DO CIEBIE

Oczy należą do bardzo wrażliwych i bardzo łatwo o ich podrażnienie, czy uczulenie. Dlatego staraj się używać maskary w pojedynkę. Mimo całej swej sympatii do przyjaciółki, lepiej będzie, jeśli każda z Was będzie miała osobisty egzemplarz. Tym sposobem ograniczycie ryzyko rozprzestrzeniania się bakterii, które uwielbiają kosmetyki, nie tylko tusze do rzęs. Pamiętajcie, że higiena to podstawa!

PO DRUGIE: UNIKAJ PRZED APLIKACJĄ POMPOWANIA MASKARY SZCZOTECZKĄ

Pompowanie to baaardzo powszechny błąd. Co gorsza, ciężko się go oduczyć, bo utarty jest o dawna. Wiele z nas myśli, że dzięki temu tusz nałoży się na szczoteczkę lepiej i bardziej równomiernie, ale nic z tego. Tym sposobem doprowadzamy jedynie do tego, że więcej powietrza dostaje się do środka opakowania, przez co maskara szybciej wysycha. W efekcie znacznie szybciej się osypuje i nadaje się do wyrzucenia.

tusze7

PO TRZECIE: NAJPIERW POMALUJ POWIEKI, DOPIERO PÓŹNIEJ ZABIERZ SIĘ ZA RZĘSY

Nigdy odwrotnie, bo to nie ma prawa się udać. Nie chcemy przecież, żeby rzęsy zostały upaćkane cieniem, posklejane i opadły na dół. Znacznie łatwiej naprawić kleksa z maskary na umalowanej powiece, niż na odwrót. W związku z tym, najpierw baza i makijaż oka, a później tuszowanie.

PO CZWARTE: EWENTUALNE CZARNE PLAMKI USUWAJ, GDY JUŻ ZASCHNĄ

Zawsze wydaje nam się, że szybciej usuniemy czarną kropkę, gdy maskara jest jeszcze mokra. Nic bardziej mylnego! Wtedy istnieje znacznie większe ryzyko, że wszystko nam się rozmaże i z jednej kropeczki zrobi się plama na pół powieki. Poczekajmy, aż tusz zaschnie, sięgnijmy po pałeczki kosmetyczne i delikatnie dotknijmy miejsca z kleksem. Aktualnie są dostępne specjalne pałeczki zakończone ostro, w szpic, dzięki temu bez problemu wyczyścimy powiekę i nie zrujnujemy makijażu.

tusze5

PO PIĄTE: ŁYŻECZKA LUB KARTECZKA SAMOPRZYLEPNA OCHRONI CIĘ PRZED ODBIJANIEM MASKARY NA GÓRNEJ POWIECE

Często jest tak, że malując rzęsy, dotykają one powieki, zanim maskara zaschnie. Wtedy bardzo łatwo o plamki, smugi i nieestetyczne odbicia. Aby tego uniknąć, warto przyłożyć pod łuk brwiowy chociażby zwykłą łyżkę, albo kawałek papieru, który zabezpieczy skórę. A jeżeli to nie wystarcza i tusz odbija się w ciągu dnia, być może problem tkwi w nadmiarze sebum. Pamiętajcie więc o zmatowieniu powieki cielistym cieniem. Ten trik powinien załatwić sprawę.

PO SZÓSTE: ZAPRZYJAŹNIJ SIĘ  Z BAZĄ

Jeżeli Twoje rzęsy są mało elastyczne i trudno je wytuszować, wypróbuj bazę. Na rynku jest wiele propozycji, które nie tylko odżywiają i pielęgnują rzęsy, ale sprawiają również, że samo ich malowanie jest dużo łatwiejsze. Włoski stają się sprężyste, mniej się sklejają, są bardziej uniesione i pogrubione. Na pewno zauważysz różnicę już za pierwszym razem. Jeżeli do tej pory nie próbowałaś, nie zwlekaj dłużej.

tusze2

PO SIÓDME: POSKLEJANE RZĘSY URATUJE GRZEBYK

Jeśli nałożymy za dużo maskary, rzęsy się posklejają i powstaną grudki, jest na to rada. Problem rozwiąże grzebyk z metalowymi końcówkami, np. marki Real Techniques. Przepięknie rozdziela rzęsy i je rozczesuje, więc nawet opłakany z początku efekt, może skończyć się firankami. Jeżeli takiego grzebyka nie macie, spróbujcie z ulubioną szczoteczką od maskary. Stary egzemplarz umyjcie i to nim spróbujcie rozczesać rzęsy. Fajna sprawa!

PO ÓSME: NIE KOMBINUJ Z SUCHĄ MASKARĄ, PO PROSTU JĄ WYRZUĆ

Istnieje wiele „metod” na starą maskarę. Ratowanie ją ciepłą wodą, dolewanie różnego typu składników. Nie polecamy tego. Jeżeli tuszem nie możemy pomalować rzęs, sypie się i jest suchy, to oznacza tylko jedno – jest stary. Dlatego powinien jak najszybciej wylądować w koszu. Na oczach nie można oszczędzać. Nie chcemy przecież później stracić fortuny u okulisty, bo kawałki maskary podrażniły nam oko, albo mamy uczulenie na rozrzedzającą substancję. To totalnie bez sensu. Tym bardziej, że dobrą maskarę w chwili obecnej możemy dostać za grosze.

tusze4

Z asortymentu kosmetykomania.pl szczególnie polecamy trzy, które chwalimy zarówno my, jak i kosmetykomaniaczki! W roli głównej Catrice, Essence i theBalm. :)

theBalm WHATS YOUR TYPE? tall, dark and handsome, czarny, wydłużający tusz do rzęs to propozycja dla fanek spektakularnego wydłużenia. Tusz ma mocno czarny kolor i faktycznie przepięknie wydłuża i rozdziela rzęsy. Delikatnie je też pogrubia i świetnie unosi. Jest bardzo trwały, nie osypuje się i nie tworzy efektu pandy w ciągu dnia. Bez problemu się zmywa. Nadaje się do najbardziej wrażliwych oczu. Posiada gumową, lekko stożkową szczoteczkę z drobnymi igiełkami, które docierają do każdej rzęsy. Do kupienia TUTAJ w cenie 54,90zł.

Catrice, tusz do rzęs LASHES TO KILL, ultra czarny to maskara dla zwolenniczek teatralnego efektu. Maskara super pogrubia rzęsy i ładnie je rozczesuje. Daje efekt wow przy drugiej warstwy. Ponadto ma faktycznie smolisty kolor czerni. Szczoteczka posiada tradycyjne włoski, spiralnie ułożone. Ma odpowiedni rozmiar więc nada się dla każdego oka. Catrice zapewnia trwałość i wysoki komfort noszenia, bez osypywania się w ciągu dnia. Maskarę szybko można zmyć każdym płynem micelarnym. Do kupienia TUTAJ w cenie 16,99zł.

Essence, Plump No Clump, pogrubiający tusz do rzęs intensywnie czarny, także zapewnia piękny efekt. Pierwsza warstwa daje nam lekkie wydłużenie, pogrubienie oraz podkręcenie. Druga zaś funduje rzęsy niczym sztuczne. Są baaardzo grube, ale niesklejone, daleko im do efektu pajęczych nóżek. Ponadto czerń faktycznie jest intensywna, a tusz sam w sobie bardzo trwały. Nie rozmazuje się nawet przy łzawieniu. Nie kruszy się, a spojrzenie przez cały dzień jest na pierwszym planie. Ma wygodną silikonową szczoteczkę, którą łatwo dotrzemy nawet w kąciki oka. Do kupienia TUTAJ w cenie 11,88zł. 

tusze3

Dziewczyny, co byście dopisały do powyższej listy? Jaka maskara jest Waszą ulubioną? :)

Na koniec mamy jeszcze wyniki rozdania theBalm, na które czekacie! :) Dziękujemy za tak liczny udział w zabawie! :) 

BAHAMA MAMA OTRZYMUJĄ:

  • Anna Mak
  • Kasia Pakulnis
  • Agnieszka Wach
  • Anna Kot
  • Diana Ignaciuk

BALM DESERT OTRZYMUJĄ:

  • Kasia Latajka
  • Inga Nowicka
  • Aśka Szpaczek
  • Emilka Zdunek
  • Aleksandra Łukasiewicz

Swoje adresy wraz z numerem telefonu przesyłajcie na sklep@kosmetykomania.pl, koniecznie z dopiskiem ROZDANIE FACEBOOK!

Gratulujemy! Już wkrótce kolejne niespodzianki! :)

(Visited 3 764 times, 1 visits today)

10 thoughts on “Ujarzmiamy maskarę! + wyniki rozdania theBalm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>